PL PL

W bardzo mieszanych warunkach gruntowych przyszło mi rywalizować w ostatni weekend. W Sobotę podczas trzeciej edycji Bike Maratonu warunki bardzo zmienne, bywały odcinki suche ale miejscami mieliśmy błoto które wręcz zalewało obręcze. Ogólnie kolejny start na MTB i kolejna lekcja i szkoła jazdy na rowerze. Dziś rywalizowaliśmy z czołówką krajowego MTB która miała jeden z etapów eliminacji do MŚ w maratonie. Poziom bardzo wysoki, nie ma szans, żeby jechać z najlepszymi, przynajmniej na razie. Zjazdy idą lepiej, single i odcinki techniczne całkiem ok ale to jeszcze bardzo dużo wody w rzece upłynie nim powiem o sobie, że jestem zawodnikiem z MTB J. Tak czy siak fajna zabawa, super atmosfera i oczywiście rywalizacja dla której wszyscy tam jesteśmy. Padło ostatnio pytanie dlaczego nie jeżdżę w kat. PRO. Nie jeżdżę bo nie jestem godzien mówić o sobie PRO MTB. Może po tym sezonie jak opanuję lepiej technikę to w 2018 się skuszę. Aktualnie szykuje się dłuższa przerwa od roweru górskiego, mam inne plany na Maj i nie obejmują one tych konkurencji. No i muszę doprowadzić do stanu jako takiego użytkowego mój rower bo po trzech edycjach BM głównie w błocie jest go wciąż pełno w zakamarkach. Jednocześnie muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z tego jak mój Kross Level B11 spisywał się w tych trudnych warunkach, napęd chodził bez najmniejszych problemów nawet pod koniec wyścigu, trakcja opon również bez problemu tak więc tu jestem spokojny o kolejne starty.

Niedziela zaś to wyścig u Kwiatka czyli Velo Toruń, wyścig napędzany przez mojego sponsora i producenta samochodów Skoda przy dużym wsparciu Oponeo. Pogoda może nie była wymarzona ale jakoś uczestnikom zmagań to nie przeszkadzało a sam wyścig osiągnął rekordową frekwencję. Tu też sprzęt do gruntownego mycia i smarowania ale taki właśnie jest ten sport. Fajnie było wrócić na szosę i sprawdzić nogę w tak mocnej grupie zawodników. Po około 20 km znalazłem się w dziewięcioosobowym odjeździe w którym chyba tylko 2 zawodników nie miało kontaktu z elitą lub ekipami zawodowymi. Poziom w odjeździe bardzo wysoki, peleton nas naciskał. Ściganie było super. Fajni ludzie, bardzo miłe przyjęcie, dużo ciepłych słów i uśmiechów. Wiele rozmów z kibicami.

Dla takich weekendów podczas których można się solidnie zmęczyć, spotkać z kibicami i dobrze pobawić czy to w terenie czy na szosie warto zacząć bardziej regularnie trenować, żeby nogi aż tak nie bolały.

Data dodania: 09.05.2017